17 sierpnia 2018, piątek, Imieniny obchodzą:

Aktualności

30 kwietnia 2018

Marsz Żywych

Licealiści i uczniowie ZSP w Śremie uczestniczyli w tegorocznym Marszu Żywych. Jest to międzynarodowe spotkanie młodych ludzi z całego świata ku czci ofiar Holocaustu. Sam marsz polega na pokonaniu 3-km trasy z Auschwitz do Birkenau w ramach pamięci o marszach śmierci z 1944-45 r. kiedy to Niemcy zmusili więźniów obozów (w sumie około 750 tysięcy) do forsownych marszy na tereny III Rzeszy

Marsze odbywają się w dniu Jom Ha Szoa czyli dniu Pamięci o Ofiarach Holocaustu. Tegoroczny, 30. Marsz odbywał się w przeddzień 70 rocznicy powstania państwa Izrael. Uczestniczyło w nim 12 tysięcy młodzieży z Europy, USA, Kanady, Australii i Ameryki Południowej. Wśród przeszło tysiąca Polaków (m.in. z Gdańska, Krakowa, Jarocina, byli śremscy uczniowie z opiekunami Elżbietą i Krzysztofem Grzesiakiem oraz Maciejem Frąckowiakiem.

W pierwszym szeregu maszerujących można było zobaczyć prezydenta Polski Andrzeja Dudę, prezydenta Izraela Reuvena Rivlina oraz pochodzącego z Piotrkowa Trybunalskiego rabina Meir Lau. Był on do niedawna głównym rabinem Izraela a w Marszu uczestniczył po raz 30.  


Ada C. LO Śrem

 

Wielokrotnie czytałam w mediach społecznościowych o Marszu Żywych, jednakże dopiero w tym roku rozważyłam wzięcie w nim udziału. Los chciał, iż trafiłam na okrągłą trzydziestą rocznicę obchodów, co dodatkowo spotęgowało uroczysty charakter całego wydarzenia. Zapisując się jako jedna z ostatnich na listę chętnych nie wiedziałam do końca, czego się spodziewać. Jechałam ze świadomością, że jest to jedno z najliczniejszych spotkań w Polsce, a do Oświęcimia przyjeżdżają osoby ze wszystkich możliwych zakątków globu, aczkolwiek to, czego doświadczyłam, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Kilkanaście tysięcy ludzi, mówiący najróżniejszymi językami spotkało się w tym jednym, przesiąkniętym krwią brutalnie mordowanych, niewinnych ludzi miejscu, aby po raz kolejny upamiętnić tę tragedię.

 

Wraz z koleżankami i kolegami ze szkoły mieliśmy niepowtarzalną okazję, aby poznać historie Żydów z całej Europy, którzy zostali w tym obozie pomordowani. Ponad trzykilometrowy marsz skłonił wielu z nas do refleksji nad tym, jak kruche może być ludzkie życie i co to znaczy być prawdziwie wolnym człowiekiem. Żyć w kraju bez głodu, wojny i terroru. Śmierć zaglądała w oczy wszystkim tak samo – bez względu na kraj, wiek, wykształcenie, czy status społeczny. My – uczestnicy Marszu Żywych 2018, w rzucanych wcześniej w podręcznikach od historii liczbach odnaleźliśmy istoty ludzkie z krwi i kości. Istnienia, które nieświadomie idąc na śmierć zostawiły pracę, dom i kochających bliskich.

 

Dzień dwunastego kwietnia zostanie w mojej pamięci do końca życia. Za kilka lat wciąż będę miała w głowie kolorowe flagi, obejmujące mnie ramiona i żydowskie piosenki, towarzyszące nam przez całą drogę, śpiewane przez kilkunastotysięczny tłum. Mam nadzieję, iż uda nam się pojechać w następnych latach, a przeżycia – jeśli to oczywiście możliwe – będą jeszcze głębsze i bardziej wzruszające.

 

Michał S. LO Śrem

Udział w Marszu Żywych był dla mnie niepowtarzalną i bardzo ważną lekcją historii. Spotkanie ludzi, których naród został dotknięty tak ogromną tragedią, było czymś nie do opisania. Widok tysięcy izraelskich flag przekraczających bramę obozu w Brzezińce na długo pozostanie w mojej pamięci. Zobaczenie ogromu bólu i cierpienia, którego doświadczyli również Polacy, składania do zadania pytania: Dlaczego? Dlaczego tylu niewinnych ludzi zostało zamordowanych? Na początku wydaje się, że ofiary to tylko liczby, 1 500 000, to przecież tylko liczba. Jednak za każdą z tych liczby kryje się człowiek i jego indywidualna historia. Obóz Auschwitz-Birkenau jest symbolem cierpienia oraz pokazuje bestialstwo i nienawiść ludzką w najczystszej postaci. Zadaniem muzeum jest ciągle przypominanie o tej ogromnej tragedii oraz edukacja nowych pokoleń, by ta historia nigdy więcej nie powtórzyła, nigdy więcej...

 

Beata M. LO Śrem

Podczas długiego oczekiwania na rozpoczęcie marszu miałam okazję poznać i nawiązać rozmowę z ludźmi z rożnych stron świata. Jadąc do Oświęcimia nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, jak to wszystko będzie wyglądało. Oczywiście byłam świadoma co to jest za miejsce i ile niewinnych osób w bestialski sposób straciło tam życie. Myślałam o nich podczas gdy przemierzałam z koleżankami trasę Marszu. Już pierwsze chwile pobytu wzbudziły we mnie zadumę i wzruszenie. Ponadto chciałam zobaczyć pana prezydenta Andrzeja Dudę i choć pomimo moich starań nie udało się z nim porozmawiać to udało się nam zająć miejsce dla VIPów i z bliska wysłuchałyśmy przemówień obu prezydentów. Polski i Izraela oraz byłego więźnia Edwarda Mosberga. Ubrany w pasiak, z bransoletką na ręku, na której widniej obozowy numer. Jego przemówienie, niezwykle emocjonalne, było dla mnie bardzo wzruszające.

Nie przemawiają do mnie już liczby Zamordowanych 6 milionów europejskich Żydów, lecz miejsca ich Zagłady. Obraz ludzkich włosów, butów, walizek i innych namacalnych śladów, tego co po sobie zostawili na trwale wpisało się w moje postrzeganie Zagłady. Myślę, że każdy z Nas miał ochotę, wykrzyczeć hasło Marszu: „nigdy więcej!”. Te często „bezimienne” ofiary „otrzymało” swoje personalia. Bowiem przy wejściu do Brzezinki odczytano niektóre imiona żydowskich dzieci, które zginęły w podczas Shoah. Ten aspekt - pokazania ludzi, a nie tylko „ofiar”

 

Zuzanna i Julia LO Śrem

 

W tym roku po raz pierwszy wzięłyśmy udział w Marszu Żywych. Przede wszystkim jest to wydarzenie dające dużo do myślenia. Choć przepełnione zadumą, wzruszeniem i smutkiem jest to czas, w którym czuje się również pozytywne oddziaływanie. Na Marsz przyjechało wielu przedstawicieli III., a czasem i IV. pokolenia Dzieci Holokaustu (jak i sami ocaleni). Dzięki nim zdałyśmy sobie sprawę, że „ostateczne rozwiązanie” nigdy w pełni się nie powiodło. Wiemy również, że decydujemy o tym i my sami. Bowiem tak długo jak będziemy pamiętać o epoce pieców i krematoriów, tak długo jej Męczennicy będą żyli w naszych sercach.

Atmosfera Marszy jednoczyła wszystkie narodowości. Nie było widać podziałów, które pojawiają się w świecie politycznym. Będąc Polkami nie czułyśmy uprzedzeń ze strony żydowskiej młodzieży, bardzo łatwo nawiązywałyśmy kontakt, wymieniałyśmy się pamiątkowymi znaczkami i przede wszystkim rozmawialiśmy. Nie tylko o Holocauście ale również o szkole, edukacji. O życiu.

 


Powrót
Oceń artykuł: 0 0

Komentarze (0)

Uwaga! Internauci piszący komentarze na portalu biorą pełną odpowiedzialność za zamieszczane treści. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli uzna, że nie są zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszać normy prawne i obyczajowe. Pamiętaj! -pisząc komentarz, anonimowy jesteś tylko do momentu, gdy nie przekraczasz ustalonych zasad.

UWAGA: Komentarze publikowane są po akceptacji moderatora.

Dodaj komentarz

kod weryfikacyjny

Komentarz oczekuje na akcpetację moderatora.
Wypełnij wymagane pola!

Złap aktualne okazje ze Śremu i okolic na promocje24.biz !

1100
Bluza EVERLAST
105 - 20%
1200
1400
CHINY-LAST MINUTE
3418,00 zł
WYPRZEDAŻ !!!
349,00 ZŁ 200,00 zł
OKAZJA!!!
od 1599,00zł/os od 1399,00 zł/os

Ogłoszenia drobne www.ogloszenia.portalsremski.pl

zobacz wszystkie